wtorek, 4 marca 2014
3.
To już dziś ! Jestem taka podekscytowana! Wczoraj po moim powrocie odczytałam wiadomość na Facebooku od Briana że przyjedzie po mnie o 19. To już za 30 min! Zakładam czarną sukienkę, którą kupiłam wczoraj i prostuje włosy. Kiedy maluje rzęsy dostaje wiadomość od ochrony że Brian czeka przed bramą. Poprawiam jeszcze włosy, biorę torebkę i biegnę do Briana.
-Mam nadzieję że nie czekałeś długo.-Mówię wsiadając do samochodu Briana.
-Nie.-odpowiada i z uśmiechem odpala samochód. Bardzo szybko dojeżdżamy na miejsce i kiedy wreszcie Brianowi udaje się zaparkować widzimy tłumy ludzi wybierających się na koncert.
-O matko! Jak my się tam dostaniemy?-wzdycham.
-Bez obaw mała.-Uśmiecha się szeroko. - Chodź.-Wyciąga w moim kierunku rękę. Łapie ją i idę za Brianem przez tłum.
-Jason!-Woła do kogoś.Po chwili oriętuje się że wita się z ochroniarzem.Brian podaje Jasonowi bilety i po chwili jesteśmy już w budynku.
-Jason jest moim kumplem z dzieciństwa.-wyjaśnia. Kiwam głową i idziemy dalej. Moim oczom ukazuje się scena.Ogromna. Brian prowadzi nas do sektora i ku mojemu zdumieniu lądujemy pod sceną.Powoli sala zaczyna się zapełniać. Wreście światła w sali gasną i zaczyna się koncert. Kiedy zespół wychodzi na scenę tłum zaczyna się pchać, a ja zostaje wciśnięta w barierkę. Brian staje za mną i opiera dłonie o barierkę dając mi trochę wytchnienia przed szalejącym tłumem.Nie wiem kiedy BMTH zaczyna. Jestem skupiona na ciepłym oddechu Briana na moim policzku. Po jakimś czasie Brian odchyla się nieznacznie do tyłu i jestem w stanie skupić się na koncercie.Akurat Oliver śpiewa pierwsze słowa ,,Don't go''.
I was raised in the valley
There was shadows of the death
Got out alive but with scars I can't forget
This kid back at school
Subdued and shy
An orphan and a brother and unseen by most eyes.
I don't know what it was that made a piece of him die
took a boy to the forest, slaughtered him with a scythe.
Stamped on his face, an impression in the dirt.
Do you think the silence makes a good man convert?
Zrobiło mi się strasznie gorąco. I to nie tylko przez obejmującego mnie Briana. Dopiero teraz zauważam że stoję przytulona do kaloryfera Briana. Nie chcę żeby mnie puszczał. Gdyby to ode mnie zależało mogłabym zostać tak na zawsze.Tłum ludzi za nami , pcha się przez co zostaje wciśnięta w chłopaka. Lubie jego klate. Wręcz ją uwielbiam. Przekręcam się i staje twarzą w twarz z Brianem. Czuje jego ciepły oddech na policzku. Mimo iż wiem co się stanie nie opieram się. Nasze oddechy się łączą. Muska delikatnie moje usta by następnie wpić się w nie gwałtownie.
-Ja...
-Nic nie mów.-Całuje go.
______________________________________________________________________________
Bardzo krótki wiem. Kurcze nie chce mi się pisać skoro nie wiem czy ktoś to czyta. Więc proszę,
PROSZĘ o komentarze !!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"Lubię jego klatę" - bezcenne xd Szkoda, że tak mało, właśnie zaczęło się rozkręcać ;D Czekam na dalszy ciąg wydarzeń i życzę dużo weny ;*
OdpowiedzUsuńNo no... ciepło, ciepło :D A końcówka wręcz gorąca :D hi hi hi :D
OdpowiedzUsuń