sobota, 15 lutego 2014

2.

Przeczytaj notkę pod rozdziałem!
-Możemy pogadać?
-Jasne .-Odpowiadam. Tammy idzie do klasy, poruszając zabawnie brwiami.
-Więc o czym chciałeś pogadać?
Ciekawi mnie to Brian chodzi do naszej klasy od miesiąca i dopiero teraz zwróciłam jego uwagę, wpadając na niego. Właśnie jak to możliwe że na niego wpadłam? Wyjście jest na samiutkim początku klasy, a moja ławka znajduje się na szarym końcu,gdzie mam spokój kiedy nie ma Tammy i Drew.
-Ummm...Ja...Właściwie chciałbym Cię o coś zapytać.
Czekam aż padnie to kluczowe pytanie.
-Chciałabyś pójść ze mną na koncert Bring Me The Horizon jutro? Słyszałem że lubisz ten zespół tak jak ja więc...
Zamurowało mnie. Co proszę? Na koncert? Skąd wiedział że lubie BMTH?
-Nie ważne .Chodźmy do klasy.- Widzę na jego twarzy smutek, kiedy się odwraca i rusza do klasy.
-Brian.-Mówię jednak chłopak jest już w klasie. Faceci.
Wchodzę do klasy i widzę chłopaka siedzącego na ławce, rozmawiającego z Desmondem. Podchodzę do nich śmiało.
-Chętnie z tobą pójdę, Brianie.-Posyłam mu uśmiech i patrze jak szczęka Desmonda,spada na podłogę. Odchodzę i siadam w ławce za Tammy. Dziewczyna odwraca się i po ruchu jej warg odczytuje.Omg! Zanim zdąży mnie o coś zapytać ostatni uczniowie wbiegają do klasy i za nimi wchodzi nauczyciel. Pierwszy raz od dłuższego czasu uczestniczę duchem na lekcji. Wręcz chłone każde słowo z ust nauczyciela. Pewien komunikat mnie zaskakuje.
- Po egzaminach, w ramach odpoczynku ja i pani Aberton organizujemy tygodniowy biwak.
Rozlegają się okrzyki i oklaski.
-Resztę na temat biwaku wyjaśni pani Aberton.-Pan Norton pozwala nam do końca lekcji rozmawiać. Na szczęście Tammy nie pyta o Briana, który od 2 min razem z Desmondem wpatrują się we mnie. A przynajmniej tak mi się zdaje. Czyżby jednak patrzyli na Tammy? Pytam o to przyjaciółkę, przerywając jej monolog o Drew.
-Jesteś głupia tylko to zamierzam Ci powiedzieć.I jeśli nie masz ochoty mnie słuchać to po prostu powiedz. Ok?
-Mam ochotę Cię słuchać tylko ja chcę żebyś mi powiedziała o czymś innym.
Tammy rumieni się i zawstydzona chowa twarz w dłonie. Rozbrzmiewa dzwonek i wszyscy wychodzą. Przed klasą czeka oczywiście Drew któremu na widok Tammy oczy zaczynają się świecić. Kiedy zaczynają się całować udaje że wymiotuje.
-Spadaj , głupku .-Mówi Drew obejmując swoją dziewczynę ramieniem.
-Nie sprawcie, aby żałowała że moi przyjaciele ze sobą chodzą bo inaczej będę musiała szukać u kogoś w ramionach pocieszenia .-Udaje że płaczę.Ocieram nie widoczną łzę z policzka.
-Och, oni są straszni. Liżą się wszędzie. A moja przyjaciółka...-Szlocham wciąż udając.-Nawet nie jest dziewicą.-Widzę czerwonego Drew i Tammy. Chichoczę i uciekam przed parą. Chowam się w sali komputerowej, ale po tym co tam widzę uciekam szybko i wpadam prosto w ramiona Drew. Pozwalam mu myśleć że wygrał nie mogąc przestać się śmiać.
-Co jest?-Pyta Tammy.
-Widziałam ... haha ... jak Norton i ... hahah ... Maxwell ...hahah ... całowali się w sali komputerowej.-Śmiejemy się wspólnie idąc holem. Wreszcie chichocząc rozdzielamy się do swoich klas. Ja i Tammy mamy W-f , a Drew biologie.Potem nie mamy żadnej wspólnej lekcji z Tammy do końca dnia. Powrót do domu, jest jak zwykle ponury lecz dziś nic nie może popsuć mi humoru. Jutro idę na randke! I to z Brianem. Jestem taka podekscytowana! Jej co ja mam założyć? No, tak. Coś czarnego i zwariowanego. Jak ja dawno nie byłam na koncercie. W ogóle dawno nigdzie nie byłam. Dojeżdżamy po budynek i wyskakuje szybko. Zdejmuje buty i kurtkę z prędkością światła i pędzę natychmiast do pokoju, ignorując rodziców i brata jedzących obiad w jadalni. Otwieram wielką szafę i widzę że nie mam co włożyć. Przepakowuje torbę i znowu opuszczam dom mimo protestów brata. W samochodzie umawiam się z Tammy i Roman jedzie pod dom dziewczyny. Oczywiście Owen też jedzie. Po kilku minutach Tammy siedzi obok mnie i opowiadam jej moją rozmowę z Brianem. Po jej minie widzę że się cieszy i ma nadzieje że wreszcie ułożę sobie życie. Nasze zakupy trwały prawie 2 h, więc kupujemy sobie shake i powoli jedziemy do domu. Razem z Owenem i Romanem odwozimy Tammy i po długim pożegnaniu z przyjaciółką jedziemy do domu.
______________________________________________________________________
Wiem że rozdział krótki, ale to jest spowodowane brakiem komentarzy.Widzę że 13 osób czyta,
a nie ma nawet 1 komentarza. Więc jeśli czytacie to wstawcie w komentarzu chociaż kropkę, bo
nie mam motywacji by pisać dalej i dodawać.

1 komentarz:

  1. Siemka :D
    No więc na początku pragnę cię poinformować, że jestem twoim czytelnikiem i bardzo ci kibicuję. Czekam na rozwinięcie akcji, może jakiś dodatkowy wątek? :D Nigdy się nie poddawaj, nawet jeśli wydaje ci się, że nie warto walczyć, bo wcale tak nie jest! Nie przestawaj pisać :D jeśli sprawia ci to radość, to rozwijaj tę umiejętność i ciesz się wszystkim co zrobiłaś, bo udało ci się zrealizować coś co narodziło się w twojej głowie. I czekam na dłuższy rozdział! :D
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń