piątek, 8 sierpnia 2014

9. + Niespodzianka :)

Patrzę na spokojną, pogrążoną w śnie twarz Briana. Po 40 min jazdy mój chłopak po prostu odpłynął, a jego głowa opadła na moje ramie. Biorąc pod uwagę odległość i korki przed nami jeszcze ok. 7 g jazdy, sama układam się wygodnie i zamykam oczy. Po kilku minutach moja głowa opada na blond czuprynę Briana. Jednak nie jest mi dane zaznanie choć chwili spokoju. Zaczynałam już zasypiać, kiedy rozdzwonił się czyjś telefon. Cholernie wesoła muzyka drażni me uszy i dochodzi jakby... z Briana?
-Brian... telefon.-Jęcze. Czuje jak głowa Briana porusza się delikatnie pod moją. Mówi coś przez sen. Coś jakby odbierz. Wzdycham otwierając oczy i pochylam się nad torbą Briana. Wyjmuje iPhona z bocznej kieszonki i odbieram połączenie.
-Halo?-Odpowiada mi cisza. Pewnie rozmówca strasznie się zdziwił że odebrał ktoś inny.
-Brian nie może teraz rozmawiać, ale na pewno...-Nagle szybkim ruchem telefon zostaje mi wyrwany z ręki.
-Dlaczego odebrałaś mój telefon?!-Pyta ostro wkurzony Brian.
Patrze na niego jak na głupka.
-Przecież mi kazałeś.-Mówię spokojnym opanowanym głosem, choć w moim wnętrzu narasta gniew.
-Nie kazałem!
-Owszem kazałeś. Powiedziałeś odbierz, a raczej burknąłeś.
-Powiedziałem że oddzwonię!
-Cisza tam!- Ucisza Briana, Aberton.
-Następnym razem określ się.-Poddaje się. Zła wstaje i mimo protestów i przeprosin Briana przenoszę się prawie na sam koniec autobusu, na jedne z ostatnich wolnych miejsc. Dziwnym przypadkiem zajmuje miejsce za nowym uczniem Simonem Reyes, który tak bardzo drażni Briana. Może Brian i Simon się znają? Muszę go o to zapytać przy najbliższej okazji. Patrzę przed siebie, prosto na płaski ekran telewizora zamontowanego w szkolnym autobusie. Oczywiście na ekranie leci horror. Na nic innego chłopaki z naszej klasy by się nie zgodzili. Po kilkunastu minutach oglądania horroru o nazwie ,,Smakosz'' zaczęłam się trochę bać i postanowiłam zrobić coś innego byleby nie oglądać tego filmu, który praktycznie idealnie opisuje naszą wyprawę. Oczywiście poza strasznym Smakoszem i uczniami zjedzonymi przez niego. Kładę się wygodnie na podwójnym siedzeniu i sięgam po torbę w poszukiwaniu mojego iPhone'a. Grzebie w torbie jednak po moim iPhone, ani śladu. Jednak mój wzrok pada na czarny notatnik, który spakowałam dziś rano pod wpływem impulsu. Ahh, jestem taka głupia. Dlaczego go ze sobą zabrałam? Dlaczego nie zostawiłam go na dnie szafki tam, gdzie jego miejsce? Dlatego że Raven to pie***ona masochistka, nie potrafi cieszyć się życiem i jest głupia! Dziesięć punktów dla Gryffindoru! Oczywiście potwierdzam moją teorie i wyjmuję pamiętnik oprawiony w skórzaną okładkę tak czarną jak było moje życie w okresie gdy go pisałam. Otwieram skórzaną okładkę i widzę zapis w prawym rogu pierwszej strony.


                                                                                   Własność Raven Colins.

Bez namysłu przewracam stronę na pierwszy wpis.

                                                                                                            30 Maj  2012 r.

Minęły 3 dni od śmierci Rafe i Byrona. Mojego bliźniaka i chłopaka. Dwóch osób najbliższych memu sercu. Jutro jest pogrzeb. Nie wiem czy dam radę stać tam i patrzeć jak piasek zakrywa powoli ich trumny. Jednak wiem że muszę bo nasza rozłąka nie będzie trwała długo. Jutro do nich dołącze. Pisząc to trzymam w wolnej dłoni moją przepustkę ku końcowi. Tabletki nasenne i żyletki. To one są moim zbawieniem i jednocześnie zagładą. Są moim dziś i jutro. Są moją alfą i omegą. Początkiem i końcem. Listy czekają już gotowe. Wiem że to za mało, że moi rodzice zasługują na coś więcej niż kawałek papieru pokryty ciemno-niebieskim tuszem, którym spisałam rozważnie słowa, które wypływały wprost z mojego serca. Pewnie rodzice albo ktoś inny znajdzie ten pamiętnik, kiedy będzie po wszystkim i zrozumieją. Kiedy będzie już za późno, by móc zapobiec przerwaniu przeze mnie tego okrutnego i jakże smutnego żywota.

PS. Mamo, Tato
      Przepraszam.

Czytając ten wpis z trudem powstrzymuje się od płaczu. Jednak kieruje mój wzrok na kolejny wpis.


                                                                                                 31 Maja 2012 r.

Jest 01:21. Nie mogę spać. Przed oczami wciąż i wciąż widzę uśmiechniętego Rafe i Byrona. Przypominam sobie wszystkie wspaniałe, radosne, ale też smutne chwile. Nie mogę sobie wybaczyć że ostatnie słowa, które wypowiedziałam do Byrona nie były prawdziwe. Żałuje że zamiast słów ,,Nienawidzę Cię'' nie użyłam ,, Kocham Cię''. Jednak najbardziej żałuje że kazałam wyjść i nigdy więcej nie wracać. Może ich śmierć to moja wina? Może z mojej winy na dwóch nagrobkach pojawią się dziś ich nazwiska. Oczyma wyobraźni widzę teraz te nagrobki i widzę też wykute litery w twardym marmurze informujące że tu spoczywają: Rafael Lucian Colins oraz na nagrobku obok Byron Jacob King.

Cholera! Wycieram szybko oczy chusteczką. Nie chce by ktoś zauważył łez w moich oczach. Nie powinnam czytać kolejnych wpisów, ponieważ wiedziałam co w nim przeczytam. Jednak jak już wspomniałam, jestem masochistką.


                                                                                                    5 Czerwca 2012 r.

Okazało się że nawet śmierć mi nie wychodzi. Minęły cztery dni od mojej próby samobójczej. Tak, tak wszystko sie zgadza. Cztery dni. Nie mogłam tego zrobić po pogrzebie. Musiałam uregulować niektóre sprawy, pożegnać się z Tammy i Drew oraz moim małym braciszkiem Alexem. Gdybym
 to zrobiła tak jak planowałam, pewnie by mi się udało i nie musiałabym żyć z konsekwencjami tego co zrobiłam. Połykając tabletki i przecinając żyły na moich nadgarstkach, patrzyłam jak wypływa ze mnie życiodajny płyn. I przez chwilę byłam znowu szczęśliwa. Ale nie wiedziałam że próbując zabić siebie.... Zabiłam ostatnią żywą cząstkę Byrona.

Zamykam z trzaskiem pamiętnik i wrzucam go do torby. Postanawiam że do końca wycieczki nie otworze pamiętnika, ani nawet o nim nie pomyśle. A po powrocie go zniszczę albo znowu schowam na dno szafki i o nim zapomnę. Horror się skończył i zgodnie z naszymi zasadami dziewczyny wybierają teraz film. Tammy razem z kilkoma dziewczynami wykłócała się przy wyborze filmu lecz po długiej dyskusji ustąpiła im. Tak więc dziewczyny wybrały ,, Niech będzie teraz''. Jeden z moich ulubionych filmów. Film zdążył się zacząć, kiedy podszedł Brian. Złapał mnie za stopy leżące na siedzeniu i usiadł kładąc je na swoich kolanach.
-Nie powinienem na Ciebie krzyczeć.-Mówi bawiąc się sznurówką moich turkusowych trampek.
-Nie powinieneś.- Przyznaje.
-Przepraszam.-Patrzy na mnie.- Naprawdę.- Chwile milczy.-Wrócisz ze mną?
Wiem doskonale o co mnie prosi, lecz odczekuje chwilę i dopiero kiwam głową. Brian bierze moją torbę i łapie mnie za ręke. Wracamy na miejsca i posyłając uśmiech Tammy pozwalam Brianowi mnie objąć. Film był dramatem ku przerażeniu Briana. Jednak mój chłopak dzielnie znosił rzekę łez wypływającą z moich oczu i moczącą jego białą koszulkę. Mało tego Brian był gotów wycierać mi nos, gdybym mu tylko pozwoliła. Już to sobie wyobrażam Brian trzymający mi chusteczkę przy nosie podczas gdy ja smarcze głośno trąbiąc przy tym jak słoń. Normalnie boki zrywać. Po filmie zatrzymaliśmy się na stacji na ,,siusiu'' jak to ujeła Aberton. Zabrałam więc Tammy na ,,siusiu'', a potem udaliśmy się do sklepu. Kupiłam 3 paczki gum do żucia, 2 opakowania czekolady, dużą dwu litrową Pepsi oraz paczkę żelków. Wróciłam obładowana do autobusu i tam z uśmiechem spostrzegłam że Brian zrobił podobne zakupy. Kilka minut później autobus ruszył, a Aberton włączyła film.
_________________________________________________________________________________
Wiem że ten rozdział jest trochę dupny, ale niestety musiał taki być, ponieważ jest małym wprowadzeniem do wydarzeń jakie będą miały miejsce. Wpadłam na pomysł, aby założyć konto na tumblr i była by opcja byście mogli zadawać pytania bohaterom. Co wy na to?
Chciałam też polecić wam bloga fantasy mojej przyjaciółki: http://prisonersofthemoon.blogspot.com/ .
Proszę was o komentarze. Jeśli komentarzy będzie sześć lub więcej w ciągu dwóch tygodni dodam kolejny rozdział. Do następnego. :)
PS. Oto moja niespodzianka. Zwiastun bloga. :)

7 komentarzy:

  1. Wcale nie jest dupny, jest świetny kochana <3, a w zwiastunie się po prostu zakochałam. Czekam na kolejny wspaniały wpis sis <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się cieszę, że jest nowy :D znów jestem spóźniona, ahh... Bardzo mi się podobał, szkoda, że nie był dłuższy, ale skoro to zapowiedź dalszych wydarzeń, będę cierpliwa :) Co mogę powiedzieć, Brian mnie nieco zirytował, rozumiem, że spał, głupi, ale niech się pilnuje! ;p Ale, kurczę, kiedy Raven odebrała ten telefon, już myślałam, że się czegoś dowie, wow, wow, było blisko. W sumie szkoda, ale myślę, że zrobisz nam taki BUM! w późniejszym czasie. A pamiętnik... świetnie napisany, potrafię wyobrazić sobie Ciebie podczas robienia tego. W tle leci muzyczka, której teraz słucham (swoją drogą ładna i pasuje do historii :D), siedzisz sobie wygodnie, klikasz i płaczesz. Ja bym tak przynajmniej miała, bo zdarza mi się ryczeć podczas tworzenia, haha. Nawet teraz, to przez tę muzykę!!! Och, Raven,,, tak mi szkoda jej brata, chciałabym go poznać, żałuję, że już nie żyje. Dobrze, że jej nie wyszło ze śmiercią. Chcę jeszcze bliżej przyjrzeć się Simonowi, on coś namiesza :D Bardzo ładny zwiastun bloga, a co do czasu dodawania notek... nie szantażuj nas tylko dawaj nam czytać szybciej, hio hio <3 Nie no, rozumiem jak to jest z tymi komentarzami, sama marzę o ich większej ilości. Uhh, rozpisałam się dzisiaj. Życzę Ci dużo weny i udanych wakacji. Jeszcze ;p
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe. Mały szantażyk musi być bo ostatnio miałam sporo weny i właśnie biorę się do pisania 12 rozdziału. Obiecuje Ci że już w następnym rozdziale zacznie się coś dziać i że dodam go mimo wszystko w tym miesiącu. :)

      Usuń
  3. Rozdział no brak słów <333 A zwiastun no boski. Nie wiem co powiedzieć ;>
    10 gotowa. Jeśli chcesz wpadnij :http://lonelygirl-fanf-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nie mogę się doczekać następnego.
    Masz talent dziewczyno. Potrafisz sprawić zebym wyczekiwala w next'a
    Animka

    OdpowiedzUsuń
  6. A propos bloga twojej przyjaciółki- czy mogłabyś ją poprosić żeby zmieniła kolor czcionki? Strasznie źle się czyta czarne litery na jej tle. I przy okazji mogłabyś jej przekazać, że bardzo mi się jej opowiadanie podoba. Nie tak jak twoje no ale podoba

    OdpowiedzUsuń